z net@ wzięte

Matka matce oko wykole i jeszcze jebnie z glana

Czytam sobie czasami komentarze na blogach parentignowych albo pod matczynymi Instagramami i dochodzę do wniosku, że matki w necie, nawet te urocze i empatyczne na pierwszy rzut oka, to zło.

Jest ich wiele, łączy je to, że piją zimną kawę o 22. Te, która mają dzieci do rany przyłóż, wyrabiają się przed 19 i wtedy te z 22 piszą, że zazdroszczą, bo one ostatni raz tak wcześnie kawę skończyły pić w czterdziestym piątym. Brawurowy pomysł, by rzucić media społecznościowe na rzecz ciepłej kawy nie przychodzi do głowy żadnej. Za to przychodzi im do głowy, by podpierdalać dosadnie i zawsze pod osłoną troski. No i żeby trochę się policytować na lepsze dziecko i trudniejsze życie.

I tak, gdy któraś blogerka napisze, jakie lubi seriale, mamy od kawy po 22, piszą, a właściwie wzdychają pisząc: Kiedy to ja ostatnio widziałam jakiś serial, z moim dzieckiem to niemożliwe. Ale Tobie fajnie, że masz na to czas. Gdy jedna u drugiej zobaczy, że ta pierwsza ma hybrydę, to mówi z uśmiechem na twarzy i arsenałem szpil w ręce: Eh, hybryda. Takiej to dobrze. Ja ostatni raz miałam kolorowe paznokcie, jak mój Zajebiście Wymagąjący i Wykurwiście Mądry Syn, malował farbkami. Cały dom był upierdolony jak stół Durczoka, ale my stosujemy najnowszą metodę amerykańskich naukowców Pędzluj Gdzie Popadnie. Udowodniono, że dzięki niej dzieci mają w przyszłości mniej kłopotów w rozmowie z paniami z dziekanatu.

Oczywiście, gdy seriale i hybrydę ogarnia matka jednego, sprawa jest prosta, bo ma jedno dziecko, to wiadomo – nuda Panie. Zastanawiam się co ja robiłam z wolnym czasem, gdy miałam jedno dziecko, przy dwójce nie wiadomo w co ręce włożyć – skomentuje zawsze uroczo Prawdziwa Matka. Inna, na narzekania matki z jednym bachorem, odpowie: Ciesz się, kochana, że masz jedno. U nas trzecie w drodze i aż boję się myśleć, co to będzie.

Kolki, sraczki, grypy, szpitale – wiem przez co przechodzisz, miałam to samo, ale w wersji turbo, bo mój rzygał na zielono i to dopiero była przygoda.

Lubię też teksty z serii: Tak się martwię o tego Twojego słodziaka, bo moja w jego wieku, to znała 245 słów, a Twój ani be, ani me. Albo to: Dobrze masz, że Twoja jeszcze nie mówi. Moja w jej wieku to tak nawijała, że aż nas głowy bolały od tego szczebiotania. Twoja nie chodzi? Ciesz sie, bo mój jak był w jej wieku, to biegał i mały szatan nam chatę demolował. Nie martw się i Twoja jeszcze da Ci popalić.

Bycie matką to nieustanna walka o dobre imię swoje i swojego dziecka. Ofiary można liczyć w setkach, ale cel uświęca środki. 


Podobało Ci się? Podaj dalej


Dołącz do mnie

Jeśli jeszcze mnie nie lubisz i nie obserwujesz, zrób to teraz. Każdy like to dla mnie wielka radocha:-)