image/svg+xml

Urodzić dla Polski

Niektóre kobiety rodzą dzieci, inne mają lepsze rzeczy do roboty, a jeszcze inne nie mają, ale i tak nie rodzą. Każda z nich myśli jednak o sobie, nie o ojczyźnie.

Zanim udowodnię, że ostatnie zdanie ma sens, krótka historia trzech kobiet.

Jedna, jak patrzyła na swojego młodszego brata, a przy okazji na sąsiada, to sobie wymyśliła, że z tym sąsiadem, to ona chce mieć takiego synka, jakim jest jej brat. Takiego nie urodziła, co okazało się zbawienne, wszak brat dość szybko wyrósł z uroku osobistego. Szczęśliwie stała się matką słodkiej dziewczynki, a potem kolejnej, a gdy chłop jej zapłakał, że mu mało, jej też zrobiło się smutno i urodziła następne dziecko. Żyła długo, szczęśliwie, raz w znoju, raz w radości, a jakby ktoś się jej zapytał, co to jest szczęście, to powiedziałaby, że dzieci.

Kandydatka numer dwa dzieci mieć nie chciała i nie miała. Biegała w maratonach, spełniała się u boku konkubina, podróżowała, pracowała, przepuszczała hajs na markowe ubrania, żyła długo i szczęśliwie, raz w znoju, raz w radości, a jakby ktoś się jej zapytał, co to jest szczęście, to powiedziałaby, że realizowanie siebie.

Trójeczka to kobieta z mężem i bez dzieci. Nie robiła błyskotliwej kariery, nie biegała nawet po bułki do sklepu, o maratonach nie wspominając. Za markowe ubrania służyły jej ciuchy z sieciówek, a najdalej była w Czechach. Mimo to, żyła długo i szczęśliwie, raz w znoju, raz w radości, a jakby ktoś się jej zapytał, co to jest szczęście, to powiedziałaby, że wolność.

Każda z nich, na pytanie, dlaczego (nie) ma dzieci, odpowiedziałaby: bo tak chciałam. Nikt, mimo nieustannej obecności polityków w naszych łóżkach, nie rodzi dla ojczyzny. Te, które nie rodzą wcale, nie robią tego na pohybel krajowi. Więc odpierdolcie się, drodzy Panowie z Wiejskiej, od tego, ile mamy dzieci i czy w ogóle je mamy. Dajcie nam żyć godnie, z potomstwem czy nie, bo to jest Wasze zadanie.

A Wy, szczęśliwi posiadacze dzieci, nie mówcie, że na emerytury egoistycznych, zapatrzonych w siebie, bezdzietnych pasożytów, to Wasze pociechy będą pracować. Na razie to między innymi te pasożyty na 500 plus, przedszkola, żłobki i szkoły robią.

Dzieci macie dla siebie, nie dla narodu i nie po to, by mogły pracować na czyjeś emerytury, więc nie wmawiajcie wszystkim, że się poświęcacie dla większego dobra, a tych, którzy poświęcić się nie chcą, zostawcie w spokoju.


Podobało Ci się? Podaj dalej


Dołącz do mnie

Jeśli jeszcze mnie nie lubisz i nie obserwujesz, zrób to teraz. Każdy like to dla mnie wielka radocha:-)